Szybkie, sycące desery cieszą się dużym powodzeniem, o i ja się z takim wbijam 😀 Kulki, zwane w sieci kulkami mocy – choć moje jednak przechrzciłam na kulki wymagające pomocy xD Do obtoczenia kulek trzeba będzie rozpuścić 2 tabliczki (mleczną… Czytaj dalej →
Deser, którego przygotowanie zajmuje jedynie 10-15 minut (bez czasu stygnięcia galaretki i tężenia w lodówce), to najlepszy deser. A jak jest smaczny, syci i uzupełni białko w Twojej diecie, nie dodając do niej dużej ilości kcal, to już w ogóle… Czytaj dalej →
Odkąd przekonałam się do halloumi szukam wszelkich możliwych konfiguracji jedzenia go. W końcu muszę nadrobić dwa lata naszego związku pełnego podchodów i spektakularnych eksmisji z lodówki 😀 I jak świetnie nadaje się do kanapeczek na ciepło, to nie byłam pewna,… Czytaj dalej →
Bla bla bla, przydługi wstęp oparty o to, że lubię żreć, ale nie lubię się wysilać, nie smakują mi ryby, więc wolę ukryć ich smak i takie tam 😉 W sałatce są i warzywka i tłuszcze (nawet sporo) i białko,… Czytaj dalej →
Słodkie eksperymenty kulinarne nie zawsze wychodzą mi tak, jakbym tego chciała, ale tym razem wyszło całkiem smacznie! Placki marchewkowo-jabłkowe z mąką żytnią pełnozoarnistą to ciekawa alternatywa dla np. racuchów. Dzięki dodatkowi odzywki białkowej mają bardzo fajne makro. Placki można podzielić… Czytaj dalej →
Koktajle, to jedno z dań, które nie dość, że można zrobić na szybko, to jeszcze można zabrać go w drogę i bezproblemowo spożyć. Koktajle dla insulinoopornych to także jeden z najpopularniejszych wpisów na moim blogu, także myślę, że już czas… Czytaj dalej →
Brokuł. ZIelone warzywo, które z wieloma dzieciamami i częścią dorosłych prowadzi wojnę smakową, która nigdy nie przechyla szali zwycięstwa na żadną ze stron. No dobra, dramatyzuję. Da się go zjeść i nawet czasem smacznie! Na przykład w takiej paście, gdzie… Czytaj dalej →
Masz gości za 40 minut, a nie masz czego podać do kawki? No to może ultra szybkie, proste ciastka, które owszem – są kaloryczne, ale zrobisz je w dosłownie chwilę i zapewniam, że nie dasz rady pochłonąć kilku na raz… Czytaj dalej →
Pieczywo czasem się kończy, a nam zdarza się zapomnieć – to o godzinach dla seniora, to o niedzieli niehandlowej… A jeść coś trzeba, nie? No i ciężko np. w żabce kupić drożdże, ale proszek po pieczenia i sodę często mamy… Czytaj dalej →
Ile razy padło pytanie o to zy można koktajl na diecie IO to ja chyba nie zliczę. I zawsze zastanawiam się, dlaczego niby NIE MOŻNA? Przecież zarówno owsianka jak i koktajl mogą mieć dokładnie ten sam skład, różnić się ino… Czytaj dalej →
Jestem żarłokiem. Jedzerem pierwszej klasy, królową przeżuwania, wpierdalatorem najwyższej kategorii. A mój biedny mąż, nie dość, że sam teraz zmienia nawyki żywieniowe, to jeszcze musi znosić moje zachcianki. A zachciało mi się piegusków totalnie, chodziły za mną ze cztery dni…. Czytaj dalej →
© 2026 dietetyk mgr Julia Nowak — Obsługiwany przez WordPress.
Szablon stworzony przez Anders Noren — Do góry ↑