Też masz tak, że zaraz po jedzeniu potrzebujesz skorzystać z toalety? Albo sam zapach niektórych produktów (przede wszystkim kawy) wysyła sms do mózgu, że spotkanie jest w spodniach, czytując klasyka polskiej kinematografii? Jeśli tak, to w sumie bardzo dobrze, świadczy to o tym, że Twój przewód pokarmowy działa jak powinien!
No chyba, że trochę przesadza z intensywnością, ale do tego dojdziemy. Zacznijmy zatem od początku.
Nie tylko Ty, czy ja, ale wiele osób doświadcza nagłej potrzeby skorzystania z toalety wkrótce po spożyciu posiłku. Zjawisko to, choć czasem kłopotliwe, jest wynikiem fizjologicznego mechanizmu znanego jako odruch żołądkowo-okrężniczy (gastrocolic reflex). Jest to prawidłowa, mimowolna reakcja organizmu, która kontroluje ruchliwość dolnego odcinka przewodu pokarmowego w odpowiedzi na jedzenie. Mimo, że niektórym wydaje się to patologiczne, ważne wiedzieć, że odruch ten nie jest chorobą ani zaburzeniem, lecz fundamentalnym elementem procesu trawienia, obserwowanym u zdrowych osób. Jego głównym celem jest pobudzanie jelita grubego do przesunięcia zalegającej treści pokarmowej w kierunku odbytnicy, aby zrobić miejsce dla nowo spożytego pokarmu.
Do tego, co warto wiedzieć dodajmy też istotną informację. To nie to co przed chwilą zostało zjedzone zrobiło sprint przez jelita, a to co było jedzone od 24 do 72 godzin temu. Bo właśnie tyle, w zależności od składu posiłków, jedzenie przechodzi przez przewód pokarmowy. To co chce zostać wydalone w wyniku pobudzenia jelita grubego to resztki pokarmowe pozostałe po trawieniu i wchłanianiu składników pokarmowych.
Pamiętasz wpis o ekipie sprzątającej w przewodzie pokarmowym? Można powiedzieć, że to kolejna grupa sprzątaczy, współpracujących ze sobą, współpracujących ze sobą w utrzymaniu porządku w przewodzi pokarmowym. Gdyby mocno uprościć podział, to MMC – czyli migrujący kompleks motoryczny z poprzedniego wpisu zajmuje się głównie jelitem cienkim, a odruch żołądkowo-okrężniczy jelitem grubym. Ale jak mówię, jest to mocne uproszczenie.
Taki mały taki duży…
Odruch żołądkowo-okrężniczy jest najbardziej widoczny i aktywny u niemowląt, które często wypróżniają się w trakcie karmienia lub bezpośrednio po nim. Jest to zjawisko całkowicie normalne, szczególnie u dzieci karmionych piersią, i stanowi element prawidłowego rozwoju układu pokarmowego. Z wiekiem odruch staje się mniej gwałtowny, a odstępy między jedzeniem a wypróżnianiem wydłużają się. Ale ten sms o spotkaniu w spodniach dopada prawie każdego.
U dorosłych intensywność odruchu jest bardzo indywidualna. U niektórych to łagodny sygnał, nawet pomijany, a inni wystrzeliwują jak z rakiety i biada każdemu kto stanie na drodze między nimi a toaletą. A to, jak można się domyślić, często ma ogromny wpływ na jakość życia i ta druga sytuacja może być cholernie męcząca i powodująca ogromny dyskomfort. A jak można się domyślić, sam stres z tym związany będzie miał dodatkowy wpływ na wyścig o tron.
No ale dlaczego tak się dzieje?
Mechaniczne rozciągnięcie ścian żołądka, które następuje w momencie, gdy wypełniamy żołądek jedzeniem, rozpoczyna cały ten proces sygnalizacji i skurczów w przewodzie pokarmowym. W ścianie żołądka znajdują się receptory, które działają jak czujniki, po których aktywacji wysyłany jest sygnał nerwowy „halo, nowa dostawa przyjechała, robimy miejsce”. I jak w przypadku MMC, upraszczając, zaczyna się odliczanie do dużych fal skurczowych mających na celu wspomaganie trawienia i wchłaniania, tak w przypadku opisywanego odruchu odliczanie już się skończyło, czas na reakcję. Szybszą lub wolniejszą, ale kaskada zdarzeń została zapoczątkowana. Zwykle wzmożona aktywność elektryczna w jelicie pojawia się około 15 minut po posiłku, co odpowiada uczuciu parcia po 15-60 minutach od jedzenia.
Układ nerwowy czy poddenerwowany?
Udział w całym tym procesie biorą jelitowy układ nerwowy i autonomiczny układ nerwowy. Jelitowy układ nerwowy często nazywany jest drugim mózgiem, nie bez powodu. Jest on ogromnie złożony i zdolny do samodzielnego działania. Kluczowym jego elementem jest nerwowy splot mięśniowy zlokalizowany w ścianie jelita grubego, który generuje i koordynuje skurcze mięśni gładkich przesuwających treść pokarmową w dół jelita. To powód dla którego działanie to jest szybkie i skuteczne, nawet bez bezpośredniego udziału mózgu.
Ale ale! Chociaż może to się zadziać niezależnie, to aktywność tego układu jest nieustanie kontrolowana przez autonomiczny układ nerwowy łączący przewód pokarmowy z ośrodkowym układem nerwowym. AUN może zarówno przyspieszać jak i hamować tempo pracy przewodu pokarmowego.
Hormonalna gwardia
Poza układem nerwowym w przedsięwzięciu robienia miejsca w jelitach biorą także udział hormony i to wcale nie mało. Ty zjesz sobie śniadanko (lub powąchasz kawę, ale o tym później), a w Twoim organizmie zaczyna się mobilizacja. Hormony i neuropeptydy zaczynają swoją intensywną pracę w wyniku obecności pokarmu już w jamie ustnej!
Ekipa ta składa się między innymi z:
– CHOLECYSTOKININA (CCK), która uwalniana jest z komórek jelita cienkiego w odpowiedzi na obecność tłuszczów i białek. Jest najsilniejszym ze stymulatorów motoryki okrężnicy. Bierze także udział w skurczach pęcherzyka żółciowego oraz opóźnia opróżnianie żołądka. Może być odpowiedzialna za odczuwanie „drugiej fali parcia” po przemieszczeniu treści pokarmowej z żołądka do dwunastnicy.
– GASTRYNA produkowana w żołądku stymulująca wydzielanie soku żołądkowego oraz zwiększająca aktywność motoryczną jelita grubego. Wydziela się w wyniku mechanicznego rozciągania żołądka oraz obecności peptydów, czyli elementów składowych trawionych białek. To dobre miejsce, żeby napomknąć jak ważne jest prawidłowe, zyli spokojne, spożywanie posiłków. Dzięki temu gastryna ma możliwość w zrównoważony sposób się wydzielać. Tutaj też możemy sobie już trochę zaspoilerować kwestię oddziaływania kawy na omawiany mechanizm spustowy jelita, kawa pobudza wydzielanie gastryny.
– SEROTONINA będąca kluczowym neuroprzekaźnikiem w jelitach angażująca się w motorykę oraz odczuwanie bólu z przewodu pokarmowego. Uwalnianie serotoniny powodowane jest mechanicznym rozciąganiem żołądka. Jej rola jest niezwykle istotna w przekazywaniu sygnałów w drugim mózgu. Co ciekawe, jej działanie to pobudzanie perystaltyki i bierze udział w przesyłaniu informacji już z żołądka do okrężnicy. Mimo iż serotonina kojarzy nam się pozytywnie to jej nadmiar będzie przyspieszał działanie odruchu żołądkowo-okrężniczego, co może skutkować biegunką po jedzeniu. Jelito aż tak bardzo raduje się, że zjedliśmy? A tak poważnie, w przypadku IBD (nieswoiste zapalne choroby jelit) zaobserwowano zwiększoną dostępność serotoniny w jelitach i leczenie biegunki, tak zwanej czynnościowej, polega m.in. na blokowaniu receptorów serotoninowych. Co za dużo to nie zdrowo.
– MOTYLINA, choć ma większe znaczenie w MMC, to można jej działanie, szczególnie w czasie trawienia, dołączyć do ekipy, ponieważ ma wpływ na impulsy skurczowe w przewodzie pokarmowym, a zaburzenia w jej wydzielaniu mają ogromne znaczenie w zaparciach, np. w cukrzycy.
– I WIELE INNYCH, np. neurotensyna, czy prostaglandyny, których działanie to zwiększenie wydzielania oraz pobudzenia w jelicie. Warto zapamiętać, że NLPZ (czyli popularne leki przeciwbólowe jak nurofen) zmniejszają działanie prostaglandyn, dlatego stosowanie NLPZtów może wiązać się z zaparciami.
Ogólnie rzecz biorąc, bodźce inicjujące falę skurczów to rozciągnięcie ścian (sygnał mechaniczny), impulsy nerwowe oraz wyrzut hormonów trawiennych w odpowiedzi na obecność pokarmu.
Przepis na sukces
Poza samym faktem jedzenia, na tempo i intensywność skurczów ma wpływ to co jemy. Różne składniki posiłku, a nawet jego rozmiar, będą w inny sposób pobudzały jelita do działania.
Im większy posiłek tym silniejsze rozciągnięcie ścian żołądka, a co za tym idzie silniejszy sygnał inicjujący maszynerię spustową. Niektóre badania sugerują, że rozciągnięcie żołądka jest głównym wyzwalaczem odruchu, zatem w odpowiedzi na dużą porcję jedzenia okrężnica generuje serię potężnych skurczów masowych, które efektywnie sprzątają w jelicie.
Zawartość białka i tłuszczów w posiłku także odgrywa istotną rolę. Wiesz już, że obecność tłuszczów powoduje wydzielanie cholecystokininy, białka gastryny, co będzie miało wpływ na siłę skurczu. Podkreślam jednak, że siłę, a nie czas jego wystąpienia, bo okazuje się, że w porównaniu do węglowodanów, posiłek BT rozpocznie mechanizm z „opóźnieniem”, bo średnio po 162-356 sekundach (w porównaniu do 41-62 sekund działalności węglowodanów). Także będzie silniejsze, intensywniejsze uczucie parcia, ale odczuwane chwilę później. I czas trwania tego skurczu będzie wydłużony, bo najsilniejsze parcie odczuwane może być w 2 czy 3 godzinie po rozpoczęciu posiłku,. Ciekawym jest fakt, że fale skurczowe po posiłku bogatym w tłuszcze (powyżej 60%) mogą być także wsteczne, co finalnie może doprowadzić do powstawania wzdęć.
W przypadku węglowodanów, poza tym, że skurcz może być lżejszy, ale szybszy, ten szczyt parcia następuje po około godzinie od inicjacji i jego efekt jest głównie „propagujący”, czyli ryzyko wzdęć jest minimalne.
Istotne znaczenie ma także błonnik oraz jego rodzaj. Błonnik nierozpuszczalny zwiększa objętość treści pokarmowej i chłonie wodę, co rozciąga ściany jelit i może mechanicznie nasilać perystaltykę. Z kolei błonnik rozpuszczalny, tworząc żelowatą strukturę, będzie spowalniał opróżnianie żołądka, a to może złagodzić działanie odruchu, co może być przydatne np. w biegunkowej postaci IBS.
Jak się człowiek spieszy to się kibel cieszy
Następne, na liście mających ogromne znaczenie, jest tempo jedzenia oraz atmosfera w czasie posiłku. Okazuje się, że szybkie wypełnienie żołądka może silniej go rozciągać (ponieważ nie zdąży się spokojnie rozluźnić) i wpłynąć na tempo i intensywność reakcji okrężnicy. W badaniach zaobserwowano, że szybkie wypicie na raz dużej ilości zimnego płynu pobudzało przewód pokarmowy do pracy w omawianym przez nas zakresie. Spekulowano, że może to mieć związek z pobudzeniem nerwu błędnego.
Gdy układ współczulny jest aktywny (np. jemy obiad w przerwie w pracy, myśląc o deadline’ach), trawienie staje się nieskoordynowane: może dojść do szybszego przesuwania treści i uczucia parcia zanim pokarm jest dobrze strawiony. Niektórzy zdrowi ludzie zauważają u siebie tzw. “biegunki emocjonalne”, np. przed publicznym wystąpieniem muszą kilka razy skorzystać z toalety.
Wiele osób zauważa, że odruch żołądkowo-okrężniczy jest najsilniejszy rano, zwłaszcza po śniadaniu. Zjawisko to ma solidne podstawy naukowe. Badania wykazały, że okrężnica posiada własny, funkcjonalny zegar dobowy, który reguluje jej rytm motoryczny niezależnie od innych czynników. Aktywność motoryczna jelita grubego jest naturalnie najwyższa w godzinach porannych, a najniższa w nocy. Ba, zauważono nawet, że aktywność motoryczna jelita nie mus być powiązana tylko z posiłkiem. Ten wspomniany rytm dobowy żyje sobie swoim życiem i po przebudzeniu mechanizm może rozpocząć się „samoczynnie”. Jedzenie ma wpływ na jego tempo i nasilenie, ale i bez śniadania jelito poradzi sobie z oczyszczaniem.
A dlaczego? A dlatego, że działają nasze hormony i neuroprzekaźniki, na przykład kortyzol, który ma działanie pobudzające.
Czemu czasem jednak nie działa jak trzeba?
Jak większość rzeczy działających harmonijnie w naszym ciele, tak i odruch żołądkowo-jelitowy może być rozregulowany – nadreaktywny lub zakłócony, co (jak nie trudno się domyślić) wiąże się z dolegliwościami z przewodu pokarmowego.
Czynników, które mogą go rozregulować, jest całkiem sporo. Od zaburzeń rytmu dobowego, np. jetlag czy praca zmianowa, po stres i związany z nim IBS, niektóre choroby.
Kupa stresu w tym tygodniu?
Wiesz już, że odruchy trawienne podlegają regulowaniu przez autonomiczny układ nerwowy. Układ przywspółczulny tego mechanizmu (czyli wspomniany już nerw błędny) zwykle nasila motorykę jelit, a współczulny (związany ze stresem i adrenaliną) raczej hamuje tempo pracy przewodu pokarmowego. Raczej. Bo paradoksalnie, przewlekły i/lub psychologiczny stres może prowadzić do zakłóceń rytmu trawienia i wiązać się z biegunką czy bólami brzucha po jedzeniu. A to dlatego, że dochodzi do zakłócenia osi jelitowo-mózgowej. Długotrwały stres psychiczny może obniżać próg odczuwania bodźców trzewnych, jelita stają się bardziej reaktywne na normalne bodźce.
Hormon kortykoliberyna uwalniany w osi podwzgórze-przysadka-nadnercza podczas stresu może działać na zakończenia nerwowe w jelitach i zwiększać motorykę okrężnicy oraz wrażliwość trzewną, co przyczynia się do biegunek stresowych u predysponowanych osób. I tak oto mamy…
Zespół jelita drażliwego jako przyczyna i efekt
Nadwrażliwy odruch żołądkowo-okrężniczy jest jednym z charakterystycznych objawów IBS, szczególnie postaci biegunkowej. U pacjentów zmagających się z tym zaburzenie spożycie posiłku może wywołać gwałtowną i silną reakcję jelita grubego, co wiąże się z uciążliwymi objawami takimi jak:
– nagła potrzeba oddania stolca nawet wciągu kilku-kilkunastu minut od jedzenia
– ból brzucha i skurcze często ustępujące po wypróżnieniu
– wzdęcia, nadmierne rozdęcie brzucha
– uczucie niepełnego wypróżnienia
Badania u pacjentów z IBS pokazują, że mają oni często zaburzoną równowagę autonomiczną – tzw. dysfunkcję osi sympatyczno-przywspółczulnej. Przykładowo, w jednym z badań z wykorzystaniem analizy zmienności rytmu serca stwierdzono, że pacjenci z IBS o nasilonych objawach poposiłkowych mieli niższą aktywność nerwu błędnego i przewagę komponenty współczulnej, co korelowało z większą motoryką okrężnicy po posiłku. W IBS obserwuje się także nieprawidłowe poziomy hormonów jelitowych, zarówno zbyt wysokie jak i zbyt niskie w porównaniu do osób zdrowych.
Interesującym jest fakt, że u niektórych odruch działa prawidłowo, nie występuje nasilenie i przyspieszenie jego działania, jednakże odczuwanie prawidłowego działania tego mechanizmu jest nasilone, i mimo baku podstaw, pacjent odczuwa ból i pilną potrzebę skorzystania z toalety. W przypadku IBS zaparciowego może pojawić się sam ból, bez uczucia parcia. Zjawisko to, objawów przy prawidłowej reakcji jelita określono nadwrażliwością trzewną.
Zaburzenia interakcji mózg–jelita tłumaczą, dlaczego techniki redukcji stresu (np. trening relaksacyjny, psychoterapia behawioralna, hipnoterapia ukierunkowana na jelito) potrafią złagodzić nadmierny odruch u pacjentów z IBS. Warto jednak zwrócić uwagę na fakt, że to nie zawsze „głowa” bo sygnał jest fizjologiczny i czasem może wiązać się z nadprodukcją cholecystokininy w odpowiedzi na tłusty posiłek, w porównaniu z grupą zdrowych osób. I stres i fizjologia mają tutaj ogromne znaczenie.
Wspomniałam o biegunkowych postaciach IBS, dwa słowa zatem także o zaparciowej postaci. U osób cierpiących na IBS zaparciowe sygnał do pobudzenia jelita może być osłabiony, stępiony lub całkowicie nieobecny, a to wiąże się ze spowolnionym pasażem jelitowym i zaparciami czynnościowymi.
Coś jeszcze?
A i owszem, jest kilka innych przypadków, w których odruch żołądkowo-okrężniczy jest nieprawidłowy, le nie będę się o nich rozpisywać, jedynie wspomnę, że takie zaburzenia jak choroby zapalne jelit (IBD, WZJG, choroba Crochna) mogą wiązać się z nieprawidłowym jego działaniem. Ponadto neuropatia cukrzycowa może wiązać się z zaparciami. I kolejny, niezwykle istotny, tzw. dumping syndrome, występujący po operacjach bariatrycznych, związany z gwałtownym opróżnianiem żołądka, co może nadmiernie stymulować odruch żołądkowo-okrężniczy ze względu na dużą ilość treści naraz przemieszczaną do jelita.
Dotarliśmy do końca podstawowych informacji na temat tego czemu po jedzeniu pędzi na dwójkę, także czas na obiecany bonus, a mianowicie…
Efekt działania kawy
W końcu czarna kawa to nie jest posiłek składający się z białek, tłuszczów, węglowodanów czy błonnika, a potrafi pogonić, nawet samym aromatem.
Co my tu mamy? Kilka hipotez, a może nawet tez? Może mieć tutaj znaczenie pierwsza faza trawienia, która rozpoczyna się jeszcze zanim jedzenie trafi do ust w odpowiedzi na zapach, widok a nawet myśl o jedzeniu, choć w tym wypadku będzie to przede wszystkim aromat sugerujący organizmowi, że nadchodzi efekt działania kawy, czyli:
– Działanie KOFEINY jako stymulantu pobudzającego ośrodkowy układ nerwowy i nerwy jelitowe. Pobudzając mięsnie gładkie przekłada się na szybsze i silniejsze skurcze jelit. Obserwowano, że sama kawa może działać podobnie jak pełen objętościowy posiłek. W jednym z eksperymentów filiżanka kawy, czyli 240 ml, ok 150 mg kofeiny działała podobnie jak 1000 kcal posiłek. Działanie kofeiny było silniejsze o 60% niż samej wody oraz o 23% silniejsze niż kawy bezkofeinowej.
– Działanie INNYCH SKŁADNIKÓW kawy ma wpływ na wydzielanie soków trawiennych, np. wspomnianej gastryny i cholecystokininy. Zaobserwowano, że to działanie specyficzne kawy. Jak kofeina z innych napojów niż kawa może zadziałać pobudzająco, tak wpływ na soki trawienne ma przede wszystkim kawa, stąd reakcja na nią może być silniejsza, bo wpływa na wydzielanie soku żołądkowego i enzymów trzustkowych pobudzając trawienie.
– TEMPERATURA też może mieć znaczenie, ot kawę zwykle, ale nie zawsze, pije się na ciepło, a sama temperatura napoju może działać lekko przeczyszczająco poprzez rozszerzenie naczyń krwionośnych i rozluźnienie mięśni.
Regularne picie kawy, wraz z jej wpływem na fizjologię, może wytworzyć odruch warunkowy indukowany samym zapachem. Zatem aromat nie tylko powoduje uruchomienie maszynerii trawienia i przygotowania na działanie kofeiny i innych związków, ale także powoduje coś na wzór odruchu Pawłowa, jak u tego psa co się ślinił bodajże na widok światła, gdy przyzwyczaił się, że wraz ze światełkiem dostarczane jest mu jedzenie.
U niektórych efekt działania kawy pojawia się już po kilku minutach, szybciej niż w przypadku posiłku, ale w tym wypadku nie jest to nieprawidłowe działanie (jak w IBS) tylko zintensyfikowany fizjologiczny mechanizm. No i oczywiście nie każdy ten efekt odczuwa, szacuje się, że około 30-40% osób spożywających kawę po kilku minutach biegnie do łazienki, efekt może być silniejszy u osób, które sporadycznie sięgają po espresso. Ale oczywiście jest to kwestia bardzo indywidualna.
A jak to wygląda u Ciebie? Kawa albo konkretne posiłki lub stres wzywają na tron?
Dodaj komentarz