Pieczywo czasem się kończy, a nam zdarza się zapomnieć – to o godzinach dla seniora, to o niedzieli niehandlowej… A jeść coś trzeba, nie? No i ciężko np. w żabce kupić drożdże, ale proszek po pieczenia i sodę często mamy… Czytaj dalej →
Jestem żarłokiem. Jedzerem pierwszej klasy, królową przeżuwania, wpierdalatorem najwyższej kategorii. A mój biedny mąż, nie dość, że sam teraz zmienia nawyki żywieniowe, to jeszcze musi znosić moje zachcianki. A zachciało mi się piegusków totalnie, chodziły za mną ze cztery dni…. Czytaj dalej →
No ja wiem, zapłon mam niesamowity. Ciasteczka świąteczne po świętach, ha ha ha. No ale dobra – przed Świętami był mayday, teraz mamy trochę luzu, a kto powiedział, że słodyczki o smaku pierniczków są tylko na święta? I kto powiedział,… Czytaj dalej →
© 2026 dietetyk mgr Julia Nowak — Obsługiwany przez WordPress.
Szablon stworzony przez Anders Noren — Do góry ↑