Wiele osób, w tym ja, ma sporo problemów związanych z prawidłowym funkcjonowaniem organizmu i nie mam tutaj na myśli tylko układu pokarmowego i problemy trawienne. Bóle stawowo-kostne, napięcia mięśniowe, zmniejszenie siły mięśniowej…

No kto tego nie zna, ręka do góry! Jeśli Twoja powędrowała do sufitu, to gratuluję! Albo jesteś zdrów jak ryba, albo nie masz świadomości, że coś się dzieje 😉

Dieta dietą, ale warto też zadbać o nasze ciało w inny sposób. Zdrowie to nie tylko talerz, ale i umiejętność dbania o emocje, o odpoczynek, o kondycję fizyczną, ale także o stan naszego ciała – nie tylko treningowo. Bo owszem, ruch jest ważny, ale nie wszystkie nasze dolegliwości można „wyleczyć” smukłą sylwetką i silnymi mięśniami. Ba, czasem tą sylwetkę trudno osiągnąć nawet ćwiczeniami i dobrą dietą, gdy dokuczają nam kontuzje, bóle, zwyrodnienia, ograniczenia w ruchomości ciała. Dlatego zawsze zachęcam, by przed rozpoczęciem intensywniejszej aktywności, lub gdy na poprawę pracy układu pokarmowego, opanowania bóli głowy, fibromialgii, migreny itp. nie działa „sama” dieta, by jednak skorzystali z pomocy fizjoterapeuty. Ale wiem też, że nie każdy ma taką możliwość.

Na szczęście w sieci możemy znaleźć dużo wartościowych materiałów, które, przynajmniej początkowo, są w stanie trochę nam pomóc w usprawnieniu swojego pojazdu dla umysłu 😉

Wszystkie propozycje, które mam w tym wpisie, sprawdziłam na sobie. I zawsze zachęcam by najpierw uważnie, w skupieniu, obejrzeć film, a potem próbować na sobie tych technik, by na pewno dobrze je wykonać.

Jeśli nie chcesz czytać całego wpisu (choć zachęcam) i szukasz czegoś konkretnie to kliknij tutaj:

  1. Nerw błędny
  2. Rozbudź się
  3. Głowa i szyja
  4. Kręgosłup
  5. Brzuch
  6. Dno miednicy

NERW BŁĘDNY

Ostatnio sporo czytam na temat nerwu błędnego, który wpływa na niesamowicie dużo aspektów naszego funkcjonowania. Nie będę się tutaj rozwodzić nad nim samym, bo moim zdaniem wymaga on osobnego wpisu, dlatego tylko rzucę hasłami, których może dotyczyć zaburzenie jego funkcjonowania. A podstawowe ćwiczenie „nastawiające” go trwa dosłownie 3 minuty i warto robić je codziennie. Sama stosuję od kilku tygodni i zdecydowanie widzę pozytywny wpływ!

No to lecimy. Jeśli dokuczają Ci któreś z tych dolegliwości (a ta lista jest dłuższa, wybrałam te takie „podstawowe”), to znajdź tą chwilę, by zmniejszyć lub usunąć objawy:

  • napięcia mięśniowe, ból karku i barków, twarzy
  • migreny
  • bóle pleców
  • zgrzytanie zębami, zaciskanie szczęk
  • nadpotliwość, chroniczne zimno (szczególnie rąk i nóg)
  • napięcia, stres, stany lękowe
  • zaburzenia trawienia, bóle brzucha, problemy z wypróżnianiem

A jeśli masz więcej czasu to poza ćwiczeniem na nerw błędny – możesz dodać kolejne „terapie” dotyczące niektórych z tych problemów, które linkuję niżej:

ROZBUDŹ SIĘ

Hej, ja wiem. Jest kawa, jest zielona herbata, jest podniesione ciśnienie od samego rana bo wydarzyło się coś niespodziewanego 😉 Ale nie tylko tym możemy postawić się na nogi i do tego trochę poprawić nasz nastrój i nastawienie na resztę dnia. Jeśli rano, jak ja, masz totalnego diesla i zanim Twój mózg ogarnie, że już od dłuższej chwili nie spoczywa spokojnie na poduszce, to koniecznie sprawdź ten kilkuminutowy masaż, który możesz wykonać w czasie porannego mycia twarzy!

GŁOWA i SZYJA

Moja zmora. Totalnie. Jako nastolatka miałam wypadek w szkole, który do dzisiaj powoduje u mnie napięcia mięśni karku, szyi, pogłębianie zwyrodnienia kręgosłupa szyjnego, które wynika z uszkodzenia kręgów. Do tego niestety choruję na migreny (do czego na pewno przykłada się kręgosłup), pracuję nad uszkodzonym barkiem i nierzadko ojojam z bólu okolicy głowy i karku. Żyję także z przewlekłym alarmem włączonym w głowie, zwanym szumami usznymi, które czasem potrafią doprowadzić mnie do szewskiej pasji. Dlatego w zasadzie zaczęłam kopać w wiedzy książkowej i wiedzy jutubowej szukając ulgi.

Poza uszkodzeniami mechanicznymi, nierzadko bóle głowy wynikają z napięć, które powstają w naszym ciele ze względu na pozycję, w której pracujemy, stres, który towarzyszy nam w dniu codziennym, nieprawidłowe wykonywanie ćwiczeń, przeciążenia związane chociażby z noszeniem ciężkich rzeczy. Dotyczy to zarówno „zwykłego” bólu głowy jak i nasilania migren. Jeśli was dopadło, to wróćcie do tego wpisu i koniecznie sprawdźcie te metody!

KRĘGOSŁUP

Pozwala nam utrzymywać pionową postawę, chroni rdzeń kręgowy, znosi nasze wieczne gapienie się w ekran i krewetkowe pozycje siedzenia przy komputerze. Ale czasem i on ma dość i zaczyna przypominać o sobie bólami w różnych częściach naszego ciała. Ból może pojawiać się zarówno w okolicy kręgosłupa jak i objawiać się np. jako drętwienia rąk, nóg, bóle głowy, problemy z poruszaniem.

Aby tego uniknąć to przede wszystkim warto dbać o mięśnie i stawy trenując i pilnując prawidłowej postawy czy to w czasie siedzenia, czy chodzenia lub stania. A przy okazji warto też poznać kilka ćwiczeń, które zadziałają zarówno jako zapobieganie dolegliwościom, jak i ulga, gdy już jednak się pojawią.

BRZUCH

Część moich pacjentów ma problemy z wzdęciami, zaburzeniami trawienia czy innymi dolegliwościami przewodu pokarmowego – które nie do końca mają swoje podłoże w typowej chorobie – np. w IBS organizm mocno reaguje na stres i emocje co odbija się na pracy przewodu pokarmowego. Warto wiedzieć też, że noszenie mocno dopasowanych, opinających brzuch ubrań może przyczyniać się do bólu, wzdęć, zaparć, przelewania w brzuchu. Bo o za małej ilości wody pitej w ciągu dnia, lub pitej „nieodpowiednio” chyba nie muszę Wam już przypominać?

Czasem też po prostu to co zjemy może obciążyć brzuch (witaj kebabie, pozdrawiam) i zanim sięgniemy po leki (albo nawet z nimi) warto spróbować pomóc sobie masażem.

Zdarza się też, że „duży” czy wzdęty brzuch, który „nie reaguje” na dietę nie jest spowodowany nadmierną ilością tkanki tłuszczowej w okolicy pasa, ale nieprawidłową postawą, albo rozejściem mięśni brzucha.

DNO MIEDNICY

Nietrzymanie moczu (np. w czasie kasłania, treningu, śmiania się, wstawania, kichania, kucania, chodzenia, jakiejkolwiek aktywności), uczucie niepełnego wypróżnienia, bóle podbrzusza, „wypukły” brzuch przy małej ilości tkanki tłuszczowej pod skórą, bóle przy wypróżnieniu, uczucie ciągłego parcia na pęcherz. No i w przypadku kobiet: uczucie napierania w okolicy pochwy, intensywne bóle miesiączkowe, okres, który „pojawia się i znika”…. to wszystko może oznaczać, że masz problem z napięciem i siłą mięśni dna miednicy. I wbrew pozorom nie jest to tak rzadkie zjawisko, jak może się wydawać.

I oczywiście tutaj najważniejsza będzie konsultacja z fizjoterapeutą specjalizującym się w urofizjoterapii i naprawdę nie ma co czekać. Ale poza tym, zanim dostaniemy się do specjalisty, możemy zacząć już teraz, w zaciszu domowym, dbać o mięśnie Kegla.

Dolegliwości fizycznych i technik, które możemy zastosować w domu jest zdecydowanie więcej i choć, jak wyżej zachęcam, najlepiej byłoby spotkać się ze specjalistą, to do czasu, w którym takiej możliwości nie będzie, można skorzystać z wiedzy wykształconych specjalistów, którzy dzielą się nią za darmo.

I mam nadzieję, że tak jak mi, Wam także przydadzą się filmy z mojej awaryjnej, autonaprawczej playlisty 😀